Czy pamiętają Państwo amerykański film „Znikający punkt”. W kultowym filmie drogi jego bohater, dawny kierowca wyścigowy podejmuje zakład, że przejedzie z Denver do San Francisco w ciągu 15 godzin. Samotny buntownik, ścigany przez policję mknął przez pustynne autostrady za kierownicą Dodge Challengera 440 R/T z silnikiem o mocy 380 KM. A był to przecież dopiero rok 1971 ! Nawet dziś taka moc imponuje. Ale Challennger nie był zwykłym autem.
To jeden z tzw. muscle cars - amerykańskich samochodów o dużych mocnych silnikach, które cieszyły się w Ameryce sporą popularnością jeszcze przed kryzysem energetycznym lat 70-tych.
I mogłoby wydawać się, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, a już trzy, to całkiem niemożliwe. Tymczasem koncern Chryslera już drugi podjął decyzje o powrocie legendarnego modelu Challengera produkowano także w latach 1978-1983.
Pierwsze samochody trzeciej generacji trafią do kierowców już tej jesieni. I oczywiście nadal będą to muszle cars – na miarę XXI wieku. Najsłabszy z silników (wersja SE)ma sześć cylindrów ułożonych w kształcie litery V, pojemność 3.5 litra, moc 250 KM i maksymalny moment obrotowy 339 Nm. Skrzynia biegów w tym modelu to czterostopniowy automat.
Mocniejszy model RT ma pod maska nowe wcielenie legendarnego silnika HEMI V8 o pojemności 5.7 litra, moc 372 KM i maks. moment obr. 544 Nm. Automatyczna skrzynia ma w tym modelu ma pięć przełożeń. Tak, jak w Chryslerze 300C, w którym pojawiła się poprzednia generacja tego silnika – podczas spokojnej jazdy odłączane są 4 cylindry, aby zmniejszyć zużycie paliwa. Nowe wersja HEMI została także zmodyfikowana, aby podnieść moc, a jednocześnie zmniejszyć zużycie paliwa. Mocniejsza wersja silnika to 376-konny V8 o maksymalnym momencie obrotowym 556 Nm, współpracujący z 6-biegową skrzynią, rozpędzający Challengera do setki w czasie poniżej 6 sekund.
Ale jest jeszcze najmocniejsza wersja SRT8 z silnikiem o pojemności 6.1 HEMI V8 o mocy 425 KM i maks. momencie obr. 569 Nm. Skrzynie biegów będą dwie: pięciostopniowy automat AutoStick z funkcja ręcznej zmiany biegów lub sześciobiegowa skrzynia manualna. W tej wersji 100 km/h osiągniemy już po 5 sekundach.
Napęd auta jest oczywiście klasyczny – czyli tylny. Z przodu Challengera znajdziemy niezależna zawieszenie typu SLA (poprzeczne wahacze trapezowe), z tyłu zastosowano zawieszenie pięciodrążkowe.
Stylistyka Challengera jest bardzo muskularna – odnajdziemy w nim wiele z wyglądu pierwszej, najsłynniejszej generacji auta. Bardzo długa maska, krótka, zwarta kabina i tył – coupe – to wszystko robi spore wrażenie.
Największe wrażenie robi jednak amerykańska cena samochodu, która zaczyna się od 22 tysiecy dolarów. Aż można się rozmarzyć…
Dariusz Pieróg