Mozart - "Fêtes galantes"

Poniedziałek, 14 lipca 2008

 

Gelegenheitsstücke (utwory okazjonalne) – oto jakiego terminu użył edytor dzieł wszystkich Wolfganga Amadeusza Mozarta (1799) na określenie pieśni solowych z towarzyszeniem fortepianu, które autora "Czarodziejskiego fletu" zajmowały począwszy od 12. roku życia (An die Freude) aż po zimowe miesiące przedwczesnego zmierzchu (Der Frühling, Sehnsucht nach dem Frühlinge).

Pastoralne wyznania nimf unoszonych westchnieniem majowej bryzy i odurzonych wonią czarownego kwiecia powstawały na marginesie operowych dramatti, wypełniając sztambuchy beztroskich kamratów i pamiętniki czcigodnych wolnomularzy. Pastelowa spuścizna, z której niemieccy romantycy czerpali nader rozrzutnie, zamyka się liczbą trzydziestu zwierzeń rozrzuconych nieregularnie na skali czasu; gros opusów datuje się na rok 1787, podczas gdy lata salzburskie legitymują się ledwie pojedynczymi. Różni się także ich forma: od przekomponowanej poprzez stroficzną - najpowszechniej prezentowaną - po niewymuszoną prostotę "Sehnsucht nach dem Frühlinge" i preromantyczną ekspozycję "Das Veilchen" do słów Goethego.

Werner Güra i Christoph Berner, porzuciwszy mroczne meandry poetyckich tęsknot i niespełnionych nadziei Johannesa Brahmsa i Roberta Schumanna, zanurzają się w świat bukolicznych westchnień i sentymentalnych poruszeń serca z elokwencją, subtelnością i taktem godnym wzniosłego pióra Jana Jakuba Rousseau. Młodzieńczą "Wie unglücklich bin ich nit K.147", świeżą i niewinną, krystaliczną "Abendempfindung an Laura K.523", podniosłą i lśniącą żarem uczucia, zwiewną galijską "Dans un bois solitaire K.308", rustykalną "Der Frühling K.597" o chwytliwej melodyce, zachwycającą "Das Lied der Trennung K.519", antycypującą schubertowski krąg niespełnionych rozkoszy, kruchego Fiołka ("Das Veilchen") zgniecionego stopą uroczego dziewczęcia – każdą z miniatur kreuje Güra z powabnym wdziękiem rokoka skrzącym w skradzionych pocałunkach Fragonarda, łagodnych fêtes galantes Watteau, buduarowych odaliskach Bouchera. W pełnym słodyczy "Wie unglücklich bin ich nit", w wieszczących "Piękną Młynarkę" subtelnej "Lied zur Gesellenreise" i elegijnej "Die betrogene Welt", w tanecznej "An Chloe", niemiecki tenor wznosi się na wyżyny Dietricha Fischera Dieskau, przemawiając nie tak dramatycznie, acz nastrojowo, kojąco i bez zbędnej minoderii.

Intymne wyznania autora "Cosi fan tutte" przeplatają się z zapomnianymi miniaturami na fortepian, przyrządzonymi z wiedeńskim szykiem i elegancją przez Christopha Bernera: Rondem K.494, drobną Gigue K.574, trawestowaną z klawesynowej suity Jerzego Fryderyka Haendla, Wariacjami K.180 osnutymi wokół "La fiera di Venezia" adwersarza Salieriego oraz introspektywną Fantazją d-moll K.397 o iście romantycznej inwencji. Cudowne divertissement … z nieukrywaną pasją powierzam je moim zmysłom wraz z anielskim recitalem Elisabeth Schwarzkopf, zarejestrowanym – bagatela – w 1956 roku.

Andrzej Osiński

Komentarze:
nazwa:

mail:

komentarz:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Nagrań i Koncertów| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

Mapa strony RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone