Izrael nie wyklucza samodzielnego ataku na irańskie instalacje atomowe, bez włączenia do akcji Stanów Zjednoczonych - dowiedział się dziennik Jerusalem Post. Gazeta powołuje się na wysokiej rangi źródło w resorcie obrony.
Według informatora, koordynacja kodów operacyjnych izraelskiego lotnictwa z Pentagonembyłaby rzeczą pożądaną, ale Izrael liczy się z tym, że nie da się jej uzyskać. Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent George Bush ostatnio sprzeciwił się stanowczo ewentualnemu atakowi Izraela na Iran, a najpewniej stanowisko to nie ulegnie zmianie po przejęciu 23 stycznia steru rządów przez Baracka Obamę.
W Iranie jednak rosną obawy, że uderzenie na instalacje nuklearne może nastapić już w najbliższych tygodniach, zanim Obama obejmie urząd w Białym domu. Reżim w Teheranie uważa, że Izrael prowadzi wojnę psychologiczną.
Irańskie siły lądowe i morskie tego kraju ponadto odbywają akurat teraz wielkie manewry w Zatoce Perskiej, mające odstraszyć od ewentualnego ataku. Izraelski portal Debka, specjalizujący się w tematyce wojskowo-wywiadowczej, pisze, że w ćwiczeniach tych uczestniczy między innymi 60 jednostek marynarki wojennej.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.